sobota, 13 kwietnia 2013

"Ostatnie życzenie"



Każdy fan fantastyki jest winien nie tylko znać nazwisko "Andrzej Sapkowski", ale i przeczytać chociaż jedną z jego książek. Z tegóż powodu i  wcześniej oglądniętego filmu, który straaasznie mi się spodobał stwierdziłam, że warto jednak po nią sięgnąć. Czy żałuję?

Nigdy wcześniej nie miałam ochoty czytać tej książki. Kiedyś jako dziecko widziałam jakiś kawałek serialu i przeraziłam się postaci strzygi. Można powiedzieć, że to coś na kształt przekory i "traumy" zmusiły mnie to omijania tej serii z daleka.

Ostatnie życzenie to zbiór opowiadań. Zawiera on wstęp do historii o wiedźminie - Geralcie z Rivii. Jego niecodzienna profesja to zabijanie potworów za pieniądze. Poznajemy go w chwili, kiedy kuruje w świątyni Melitele.

Książka ma dość ciekawy podział. Siedem rozdziałów zatytułowanych "Głos rozsądku" opowiadają o tym co się dzieje teraz w świątyni, jednak nie są one przedstawione jedne po drugim. Ponieważ pomiędzy każdym z nich dowiadujemy się o kolejnych przygodach Geralta z przeszłości. Przyznaję, że przez jakąś połowę książki byłam tym bardzo zirytowana i trochę trudno było mi się odnaleźć w akcji. Nagła urywka i nasz bohater jest zupełnie gdzie indziej i robi zupełnie co innego. Jednak później już jakoś się z tym oswoiłam.
Osobiście najbardziej spodobał mi się rozdział (opowiadanie) pt. "Kraniec świata", który zawierał dużo humoru jak również parę życiowych rad, które sprawdzą się także i w naszym świecie.

Postać Geralta z początku zaskrobiła sobie moją ciekawość i sympatię. To człowiek, którego nie zawsze da się przejrzeć w szczególności - jak się okazuje - w sprawach sercowych. Jest to postać bardzo honorowa i mam wrażenie bardzo skryta. Mogłabym się dość długo rozwodzić nad złożonością jego postaci mimo, że i tak nie miałam wglądu w jego głowę, bo przecież prowadzona jest narracja trzecioosobowa.

Również chciałabym napomknąć o postaci Jaskiera, który za Nenneke był przecież uważany za "powsinogę", "trutnia" i "nieroba" mnie się spodobał. Był bardzo dobrym kompanem, wiernym przyjacielem i wbrew pozorom inteligentnym człowiekiem. Natomiast Yennefer, którą owszem z początku ją polubiłam, jednak kiedy wywinęła taki numer Geraltowi miałam ochotę ją udusić, oczywiście, gdybym mogła.

Widać, że Sapkowski ma dość osobliwy i wyszukany humor. Nie są to jakieś proste dowcipy czy idiotyczne sytuacje, bądź zachowania. Dziwiło mnie pojawienie się nawiązań do wszystkim dobrze znanych bajek, których zakończenie nieźle przerobiono.

Chciałabym też wspomnieć o okładce. Dość niedawno wyszła nowa wersja, która oczywiście ma przyciągnąć fanów gry, jednak mi podoba się ta, która widnieje u góry i z której okazję miałam czytać.

Cała akcja dzieje się w bodajże XIII w. i bohaterowie wysławiają się wprost w przepięknej mowie. Po prostu uwielbiam fantasty, gdzie tak mówią. Szara codzienność zmusza przecież do ciągłego przebywania wśród rówieśników, którzy kochają wprost słowa "cool" "szpan" "szlugi" i inne. Dlatego przyjemnością było dla mnie zagłębić się w strony "Ostatniego życzenia".
Ogólnie rzecz biorąc spędziłam przy niej parę godzin, których nie żałuję  i z pewnością sięgnę po kontynuację.

Ogólna ocena: 6/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

13 komentarzy:

  1. Oooo! Moja ukochana seria *_* Charakter Geralta jest tak złożony, że tego się opisać nie da ;d Poczucie humoru Sapkowskiego faktycznie jest oryginalne. Jaskra oczywiście uwielbiam (można inaczej? xD). Co do Yennefer miałam w tej części mieszane odczucia, ale w kolejnych zdobyła moją sympatię i dziś należy do moich ulubionych postaci kobiecych z literatury. Filmu nie trawię ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze słyszę o tej książce, to chyba dziwne. Z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że teraz czytasz Millennium jestem strasznie ciekawa twojej opinii..

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za podesłanie linka do recenzji,
    została ona dodana do wyzwania :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Wiedzmina, grałam w gry komputerowe i moze to dziwne, ale sie tego nie wstydze. KSiazki czekaja na mojej pułce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam nic tego autora, cały czas mam jakąś pozycję w planach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu zacząć czytać coś Sapkowskiego, bo moje serce cierpi, że jeszcze tego nie zrobiłam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze powieści tego pana, a jak napisałaś chyba powinnam... Na lekcji polskiego czytałam sobie fragment z podręcznika, wydawał mi się ciekawy. Będę musiała sięgnąć.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się w końcu wziąć za tego Sapkowskiego, bo wstyd nie znać jego twórczości!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam całą sagę o Wiedźminie- to naprawdę niesamowite i takie słowiańskie fantasy. :) Najbardziej podobał mi się drugi zbiór opowiadań "Miecz przeznaczenia" - zabieraj się za niego szybciutko. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja muszę ją w końcu przeczytać. W końcu Sapkowskiego nie można ominąć. ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezmiernie miło jest mi orzec, iż serdecznie zapraszam Cię do zabawy blogowej o intrygującym tytule "55", w którą niedawno miałem szansę się bawić.

    Więcej informacji po tym linkiem...
    http://mejus250.blogspot.com/2013/04/55.html

    Pozdrawiam!
    Melon :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sięgaj sięgaj bo warto:) Dla mnie Jaskier był trudny do polubienia chyba dopiero w przedostatniej części się do niego przekonałam. Bohaterowie są na prawdę fajni tu nie ma czerni i bieli, każdy w sobie coś skrywa.

    OdpowiedzUsuń