poniedziałek, 13 stycznia 2014

Złodziej pioruna - Rick Riordan



Nowy York to jedno z największych miast świata. Jego całkowita powierzchnia obejmuje tysiąc dwieście trzynaście kilometrów kwadratowych. Czyli prawie trzy razy większe od naszej stolicy. Można się zgubić prawda?
A więc - Percy Jackson się nie gubi. Łatwo się odnajduje w swoim rodzinnym mieście. Przynajmniej jeśli chodzi o dotarcie do celu. Bo z przystosowaniem społecznym to już gorzej. Ma dysleksję i ADHD. Ponadto Percy'emu od dzieciństwa przytrafiają się różne dziwne rzeczy. Naprawdę dziwne rzeczy. Chyba, że ktoś uważa, że przypadkowe wyrzucenie pocisku z armaty w szkolny autobus jest normalne. Przez ciągłe takie wypadki nasz młody bohater był wyrzucany z kolejnych szkół. W końcu trafił do szkoły specjalnej. Wydaje się, że wszystko zaczyna się układać. Znajduje sobie nawet przyjaciela. Nie przeszkadza mu, że Grover porusza się o kulach, bo Percy zawsze jest gotów bronić kolegi. Młody Jackson nie chce więc zmarnować tak ogromnej szansy jaką mu ofiarował los i stara się "być grzeczny" i niczym nie podpaść nauczycielom. Wkrótce jednak jego "pech" daje ponownie o sobie znać i zostaje napadnięty przez wysłanników Podziemia. Okazuje się bowiem, że Percy jest półbogiem czyli synem jednego z greckich bogów, którzy jakimś dziwnym trafem aktualnie mieszkają nad Empire State Building.

Zacznijmy może od bohaterów. Percy Jackson to dosłownie młody (pół)bóg. Jest odważny, ma w sobie coś z buntownika i jest bardzo silny jak na dwunastolatka. Tego młodego chłopaka pokochałam niczym Harry'ego Pottera. To porównanie nie znalazło się tu przypadkiem. W trakcie czytania oczywiście nie miałam skojarzeń "o rety, tutaj też jest trójka przyjaciół o odmiennych charakterach", albo "kurczę, co chwile mają jakieś przygody". Po prostu zaszczepili je we mnie inni recenzenci. Tak, tak, bowiem ja widzę różnicę między tymi dwoma seriami. Nie będę wyróżniać lepszej, bo obydwie są świetne. Ale wracając już do samego Percy'ego. Świetna postać o doskonałym poczuciu humoru. Dołącza on do mojej listy "the best characters ever".

To będzie absolutnie pozytywna recenzja. Brak rozkładania wszystkiego na części pierwsze. Nie będzie tutaj miejsca na marudzenie czy na krytykę. Książka Ricka Riordana zasługuje absolutnie na oklaski i pokłony. Mimo iż jest napisana dla młodszej młodzieży, czyli mniej więcej dla rówieśników głównego bohatera, ja duchem jeszcze siedzę w moim dziecięcym świecie i świetnie się bawiłam czytając tę lekturę. Główny bohater ma absolutnie cudowne i zabawne przygody. Aż żal mi było, kiedy omijał mnie jakiś kawałek historii i był skracany do relacji opierającej się na dwóch zdaniach. "Złodziej pioruna" bezwarunkowo trafia na listę moich ulubionych książek (już sobie stoi na półce vipów!) i już planuję kupno tomu drugiego.

Ogólna ocena: 10/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
http://dzosefinn.blogspot.com/2013/12/1-przeczytam-tyle-ile-mam-wzrostu_29.html
2,5 cm
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/

http://alezaczytana.blogspot.com/2014/01/styczen-book-lovers.html

15 komentarzy:

  1. Podobała mi się, ale chyba dla młodszych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Harry też podobno dla młodszych czytelników, a kto z niego wyrósł?

      Usuń
  2. To nie moje klimaty, lecz kto wie? :)
    Sięgnę po nią w wolnej chwili :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie mogę się do tej serii przekonać, może jednak najpierw obejrzę film (wyjątkowo), a jeśli spodoba mi się, sięgnę po książki, choć to może trochę ryzykowny pomysł. bo ekranizacje często są sknocone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu wyjątkowo nie polecam. Może zniechęcić do sięgnięcia po książkę. ;) Naprawdę warto przeczytać najpierw książkę, a dopiero potem ewentualnie film obejrzeć..

      Usuń
  4. Z chęcią zapoznam się z tą serią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie również się podobała, chociaż nie aż tak bardzo. Niedługo planuję się zabrać za 4 tom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie jakoś ani trochę nie ciągnie do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Riordan to mój mistrz, a Percy'ego uwielbiam najbardziej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy będzie i moim? Bo na razie się na to zapowiada.

      Usuń
  8. Ech, ja widziałam te podobieństwa do Harry'ego, choć różnice faktycznie są spore. Całą serię bardzo lubię, Riordan ma taki charakterystyczny styl pisania - lekki, dowcipny. Przyjemnie się to czyta, zwłaszcza, że i pomysł świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę uwielbiam!!! ale film był BEZ-NA-DZIEJ-NY!!! Dobrze, że najpierw przeczytałam książkę... Jak nie widziałaś filmu, to nie żałuj:)

    OdpowiedzUsuń